Kim jestem

Mam na imię Baśka. Jestem kobietą. W wielu możliwych jej rolach i w wielu odcieniach – odcieniach czerwieni, zieleni, brązów i słonecznych żółcieni, a także szarości.
O tych odcieniach i rolach będę tu pisać. Pisać kocham od dawna. Pisałam teksty do gazety, pisałam pamiętniki, pisałam listy. Pisałam protokoły z posiedzeń zarządów i rad nadzorczych. Wreszcie, tak jak wiele z nas, pisałam wiersze do szuflady. Nadszedł taki czas w moim życiu, w którym chciałabym ubrać i uporządkować moje codzienne myśli, wnioski, spostrzeżenia i moje osobiste opinie.
Jestem matką. Moje dzieci to największe miłości mojego życia.

Jestem niepokorna, jestem marzycielką, ale twardo stąpam po ziemi. O to, co dla mnie ważne walczę jak lew. To co mi się nie podoba bądź zagraża mi lub moim bliskim, krytykuję głośno, przeganiam. Choć z biegiem lat uczę się więcej milczeć niż mówić. Przeczekać, wziąć głęboki oddech, przytulić się do psa, pójść na spacer, popatrzeć na zieleń, napisać wpis na blogu.

Co robię

Pracuję, podróżuję, rozmyślam, zamyślam się, piszę. Rano piję kawę a wieczorem zieloną herbatę, czasem wino. Dużo spaceruję, biegam, uwielbiam biegać podczas deszczu, raczej tego ciepłego i wtedy kiedy mnie „zaskoczy” w biegu – raczej nie wybiegam gdy już pada :). Bieganie mnie wspaniale resetuje i daje potężną dawkę endorfin. Na górze mojego domu w Ameryce, w małym pokoiku – chciałoby się powiedzieć, choć w Ameryce wszystko jest duże, również małe pokoiki na górze domu –  ćwiczę pilates. W mieszkaniu w Polsce nie mam raczej do tego miejsca, ale za to mam tam więcej koleżanek, co tam pilates!

Pochłaniam niezliczone ilości książek. To mój wieczorny rytuał od lat – z kubkiem ciepłej herbaty i książką, z cichą muzyką kończę mój kolejny dzień.

O czym będzie

Na moim blogu będę pisać o byciu mamą, gospodynią domową, o pysznym jedzeniu, o bieganiu, o książkach które mnie urzekły, o odkryciach kosmetycznych, o codziennym życiu w Ameryce i Polsce i o różnicach, wielkich różnicach życia tu i tam, tam i tu. Tam i z powrotem. Będzie o popełnionych błędach i o tym jak naprawiać te które naprawić się da, i jak zaakceptować te, których naprawić się nie da. Nic nie będzie udawane, “dopasowywane”.

Jestem bacznym obserwatorem otaczających mnie ludzi, zdarzeń. Te obserwacje i co z nich wynika,  będę tu opisywać. Czasem w krzywym zwierciadle, żeby nie było zawsze zbyt poważnie 😉 Zapraszam Cię do podróży z papierowym latawcem.